Premier Andy Burnham chce „uczciwej dyskusji” o możliwym powrocie swobodnego przepływu osób między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Powiedział to w wywiadzie dla „The Sunday Times”, udzielonym przed setnym dniem jego rządów, który wypada we wtorek 27 października.
Według premiera debata powinna być rzeczowa i oparta na faktach. Burnham uważa, że migracja z czasów członkostwa w UE wyglądała inaczej niż dziś. Wtedy przyjeżdżali głównie młodzi ludzie, pracowali kilka lat i często wracali do domu. Obecną sytuację nazwał „obrotowymi drzwiami” i ocenił, że bilans migracji się zmienił.
Premier wykluczył przyjęcie euro i wejście do strefy Schengen. Jak podaje ITV News, rozważa różne opcje, w tym pełne członkostwo w UE albo udział we wspólnym rynku. Wspólny rynek oznaczałby jednak swobodny przepływ osób.
Program Partii Pracy z 2024 roku wykluczył powrót swobodnego przepływu osób, wspólnego rynku i unii celnej. Burnham zobowiązał się przestrzegać tych „czerwonych linii”. Dlatego większa zmiana byłaby możliwa raczej dopiero po wyborach powszechnych. Premier chce przedstawić opcje przy okazji szczytu UK–UE w Brukseli 20 listopada, z udziałem przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Reakcja opozycji była ostra. Lider Reform UK Nigel Farage nazwał słowa premiera „totalną zdradą” wyborców Brexitu. Konserwatysta Chris Philp ostrzegł przed „niekontrolowaną migracją” i stwierdził, że powrotu do swobodnego przepływu być nie może.
Tło: według Urzędu Statystycznego ONS, na który powołuje się Al Jazeera, długoterminowa migracja netto spadła do 171 tys. osób w 2025 roku z 331 tys. w 2024 roku.
Co to znaczy dla Ciebie
Na razie nic się nie zmienia. To zapowiedź rozmowy, a nie nowe prawo. Polacy z statusem settled lub pre-settled zachowują swoje prawa. Osoby, które chcą dopiero przyjechać z Polski do pracy, nadal potrzebują wizy, np. Skilled Worker.
Rodziny wciąż muszą spełniać obecne zasady sprowadzania bliskich spoza UK. Pracodawcy, którzy zatrudniają ludzi z Polski i innych krajów UE, nadal potrzebują licencji sponsora. Jeśli kiedyś wróci swobodny przepływ, rekrutacja w Europie byłaby dla firm dużo tańsza i szybsza – ale to perspektywa lat, a nie miesięcy.
Nasza ocena
To najmocniejszy od Brexitu sygnał z Downing Street w tej sprawie. Szybkiej zmiany jednak nie będzie. Premier sam trzyma się „czerwonych linii” z programu wyborczego, a opozycja już zapowiada ostrą walkę. Naszym zdaniem szczyt 20 listopada przyniesie raczej mniejsze kroki niż pełny powrót swobodnego przepływu. Dla Polonii najważniejsze jest jedno: nie podejmować dziś decyzji o pracy, przeprowadzce czy firmie w oparciu o zapowiedzi. Liczy się obowiązujące prawo.
Co warto zrobić
- Sprawdź swój status imigracyjny i dane w koncie UKVI: GOV.UK – View and prove your immigration status.
- Jeśli zatrudniasz pracowników z zagranicy, trzymaj się obecnych zasad sponsorowania: GOV.UK – licencja sponsora.
- Śledź szczyt UK–UE 20 listopada. O decyzjach ważnych dla Polaków i polskich firm napiszemy od razu.
Źródło: ITV News (24.10.2026), Al Jazeera (25.10.2026), wywiad dla „The Sunday Times”.
Analizujemy merytoryczne sprostowania i stanowiska. Zmiany istotnych faktów oznaczamy w publikacjach.
Napisz do redakcji →



