Ryanair, linia, którą wielu Polaków z Wysp lata do domu, podał w poniedziałek, 2 listopada 2026 r., wyniki za pierwsze półrocze roku finansowego (kwiecień–wrzesień 2026). Pasażerów było więcej, bilety tańsze, a zysk mniejszy. Najważniejsza dla podróżnych jest jednak zapowiedź na kolejne miesiące: paliwo drożeje, a przewoźnik nie ukrywa, że będzie to widać w cenach.
Liczby: rekord pasażerów, spadek zysku
Według oficjalnego komunikatu spółki w ciągu sześciu miesięcy do 30 września Ryanair przewiózł 125,8 mln pasażerów, o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Samoloty były wypełnione w 95 proc. Przychody wzrosły o 3 proc., do 10,08 mld euro.
Zysk netto spadł jednak o 15 proc., do 2,15 mld euro (rok wcześniej 2,54 mld euro). Koszty operacyjne wzrosły o 10 proc., a wydatki na paliwo – o 15 proc., do 3,40 mld euro. Spółka pisze, że niezabezpieczona część paliwa (ok. 20 proc. potrzeb) zdrożała mniej więcej dwukrotnie, do ok. 130 dolarów za baryłkę.
Średnia cena biletu w półroczu wyniosła 55,70 euro – o 4 proc. mniej niż rok wcześniej. Ryanair tłumaczy to m.in. konfliktem na Bliskim Wschodzie, przez który klienci wstrzymywali się z rezerwacjami i kupowali bilety później.
Zima: ceny lekko w górę, mniej nowych miejsc
Na trzeci kwartał (październik–grudzień) spółka widzi „silny popyt”, a ceny biletów są według niej nieco wyższe niż przed rokiem. Ostateczny wynik ma zależeć od rezerwacji na listopadowe ferie szkolne i na święta Bożego Narodzenia. Ryanair obniżył cel przewozów na cały rok z 216 do 214 mln pasażerów, co oznacza, że w sezonie zimowym (listopad–marzec) ruch ma być mniej więcej taki jak rok temu.
Spółka nie podała prognozy zysku na cały rok. Prezes Michael O’Leary napisał, że Ryanair nie ma „żadnej widoczności” na pierwszy kwartał 2027 r.
Paliwo w 2027 r.: o 2 mld euro drożej
Ryanair szacuje, że w roku finansowym od kwietnia 2027 r. rachunek za paliwo wzrośnie o ok. 2 mld euro (przy obecnych cenach terminowych). Zabezpieczył dotąd tylko ok. 25 proc. paliwa na ten okres, po ok. 95 dolarów za baryłkę – wobec ok. 67 dolarów w bieżącym roku. Jak podaje Reuters (za Investing.com), O’Leary spodziewa się, że ceny krótkich lotów w Europie „istotnie wzrosną”, choć – jak przyznaje – nie pokryje to w pełni wyższych kosztów. Spółka analizuje też oszczędności, w tym czasowe zamrożenie płac.
Co to oznacza dla Polaków w UK
Teza: tanie bilety z tego półrocza były skutkiem chwilowego osłabienia popytu, a nie trwałym trendem. Dowód jest w komunikacie spółki: ceny na zimę już rosną, przyrost miejsc zimą praktycznie się zatrzymuje, a od wiosny 2027 r. przewoźnika czeka znacznie droższe paliwo.
- Święta: sam Ryanair wskazuje, że wynik kwartału zależy od rezerwacji „na ostatnią chwilę” na Boże Narodzenie. Kto planuje przylot do Polski na święta, nie powinien liczyć na to, że ceny w grudniu spadną.
- Wiosna i lato 2027: zapowiedź wyższych cen dotyczy przede wszystkim roku finansowego od kwietnia 2027 r. Warto obserwować ceny na Wielkanoc i wakacje wcześniej niż zwykle.
- Firmy: polskie firmy w UK, które wysyłają ludzi na budowy, kontrakty czy targi w Polsce i UE, powinny w budżetach na 2027 r. założyć wyższe koszty podróży.
To nie jest porada finansowa ani zakupowa – ceny biletów zależą od trasy, terminu i obłożenia. Pewne jest jedno: przewoźnik sam mówi o rosnących kosztach i nie podaje prognozy zysku, a to zwykle oznacza ostrożniejszą politykę cenową.
Źródła:
Analizujemy merytoryczne sprostowania i stanowiska. Zmiany istotnych faktów oznaczamy w publikacjach.
Napisz do redakcji →



