Misja ONZ monitorująca prawa człowieka w Ukrainie (HRMMU) opublikowała we wtorek 3 listopada oświadczenie w sprawie ataku na wieś Komyszuwacha w obwodzie zaporoskim. Według misji do wtorkowego wieczora władze lokalne potwierdziły co najmniej 31 zabitych cywilów i pięciu rannych. Ukraińskie władze i media podają wyższe liczby – Kyiv Independent pisał we wtorek o co najmniej 33 ofiarach, w tym ratownikach i policjantach, a gubernator obwodu Mychajło Semikin o 48 osobach zaginionych. ONZ zaznacza, że wciąż weryfikuje dane.
Co się stało
Do ataku doszło w poniedziałek 2 listopada rano. Pierwsze uderzenie trafiło w szkołę, w której co tydzień wydawano mieszkańcom pomoc humanitarną. Według władz lokalnych na wieś spadło łącznie dziewięć bomb lotniczych w dwóch falach. Kyiv Independent opisuje, że kolejne uderzenia trafiły w miejsce, gdzie ukryli się ludzie, oraz w ratowników i policjantów, którzy przyjechali na pomoc.
Komyszuwacha leży ok. 20 km od linii frontu. Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał atak „wyjątkowo okrutnym” i stwierdził, że Rosja nie mogła nie wiedzieć, że w tym miejscu wydawana jest pomoc. W źródłach, z których korzystaliśmy, do wtorkowego wieczoru nie było komentarza strony rosyjskiej.
Bomby szybujące – broń, która zabija coraz więcej
Według ONZ użyto bomb szybujących: dużych bomb zrzucanych z samolotów, wyposażonych w skrzydła, a czasem w naprowadzanie. Mogą lecieć nawet 100 km od miejsca zrzutu i przenoszą setki kilogramów materiałów wybuchowych. Jeszcze przed tym atakiem bomby szybujące zabiły w 2026 r. co najmniej 478 cywilów i raniły 2667 – to 16 proc. wszystkich zweryfikowanych ofiar cywilnych w tym roku.
Co mówi prawo
Szefowa misji Danielle Bell oceniła, że atak „wydaje się naruszać najbardziej podstawowe zasady międzynarodowego prawa humanitarnego”. Chodzi o zasady zapisane w konwencjach genewskich i ich protokołach dodatkowych: rozróżniania (atakować wolno tylko cele wojskowe, nie cywilów), proporcjonalności oraz środków ostrożności. ONZ zwraca też uwagę, że powtarzane uderzenia w to samo miejsce szczególnie zwiększają liczbę ofiar, bo trafiają ludzi, którzy zbierają się po pierwszym wybuchu, w tym ratowników.
Ocena ONZ nie jest wyrokiem. O odpowiedzialności karnej za zbrodnie wojenne mogą orzekać sądy krajowe i Międzynarodowy Trybunał Karny. Dokumentacja misji ONZ bywa jednak jednym z dowodów w takich postępowaniach.
Co to oznacza dla Polaków w UK
Teza: po takich tragediach rośnie chęć pomocy – i rośnie liczba fałszywych zbiórek. Warto pomagać, ale przez sprawdzone organizacje.
- Sprawdź organizację w rejestrze. Organizacje charytatywne z Anglii i Walii można bezpłatnie sprawdzić w rejestrze Charity Commission na GOV.UK. Szkocja i Irlandia Północna mają własne rejestry.
- Uważaj na zbiórki w mediach społecznościowych, które proszą o przelew na prywatne konto albo w kryptowalutach.
- Ostrożnie z udostępnianiem zdjęć i filmów z miejsca ataku – w sieci krążą też materiały stare lub zmanipulowane. Opieraj się na komunikatach ONZ i wiarygodnych mediów.
Atak nastąpił w czasie, gdy trwają przygotowania do kolejnych rozmów o zakończeniu wojny. Będziemy informować o wynikach śledztwa ONZ.
Źródła:
Analizujemy merytoryczne sprostowania i stanowiska. Zmiany istotnych faktów oznaczamy w publikacjach.
Napisz do redakcji →



