Drax, właściciel największej elektrowni w Wielkiej Brytanii, ogłosił we wtorek 3 listopada partnerstwo z kanadyjskim funduszem Brookfield i jego platformą Radiant. Wspólnie chcą zbudować przy elektrowni Drax w North Yorkshire centrum danych dla sztucznej inteligencji o mocy powyżej 1 gigawata. Brookfield szacuje, że cała inwestycja może przekroczyć 20 mld funtów.
Co ogłoszono
Według komunikatu Drax projekt ma trzy etapy. Pierwszy – do 100 MW, z początkowym budżetem 2,5 mld funtów – ma ruszyć w pierwszym kwartale 2028 r. W latach 2028–2031 moc ma wzrosnąć do 500 MW, a po 2031 r. – dalej. Jak podał Reuters, kapitał Brookfield pochodzi m.in. ze wspólnego przedsięwzięcia z katarskim Qai.
Drax wnosi teren (ok. 1000 akrów), przyłącze do sieci o mocy 4 GW, 2,6 GW mocy wytwórczej i systemy chłodzenia. Prezes Drax Will Gardiner mówi, że elektrownia to jedno z niewielu miejsc w UK, które mogą dostarczać dużą, stabilną moc bezpośrednio do centrów danych.
Jeszcze nic nie jest przesądzone
Pierwszy etap zależy od kilku warunków: zgody planistycznej, zgód regulacyjnych i sieciowych od rządu i operatora systemu oraz znalezienia najemcy. Drax chce rozpocząć procedurę planistyczną w najbliższych miesiącach, a wkrótce ruszą konsultacje z mieszkańcami. Partnerzy zapowiadają też dobrowolny fundusz dla lokalnej społeczności.
Projekt ma też krytyków. Reuters zwraca uwagę, że eksperci wskazują na wysokie emisje, jeśli centrum danych będzie zasilane prądem z biomasy. Według Reutersa pierwszy etap ma korzystać z prądu z sieci.
Co to oznacza dla polskich firm i pracowników w UK
Teza: centra danych stają się jednym z największych rynków budowlano-instalacyjnych w Wielkiej Brytanii, a projekt Drax może dać zlecenia także mniejszym podwykonawcom z północy Anglii.
Dowód: sam pierwszy etap to 2,5 mld funtów, a cały program jest rozłożony co najmniej do 2031 r. Komunikat mówi o ochronie „setek” miejsc pracy w elektrowni i o nowych miejscach pracy w Yorkshire, choć nie podaje liczby.
Wiele polskich firm w UK działa w budownictwie, elektryce, instalacjach i transporcie. Takie projekty zwykle prowadzą duzi generalni wykonawcy, którzy zatrudniają podwykonawców. Kto chce się załapać, powinien mieć gotowe dokumenty: ubezpieczenia, kwalifikacje pracowników i procedury BHP. Na zlecenia trzeba jednak poczekać – budowa zależy od zgody planistycznej.
Ryzyko: to na razie zapowiedź. Jeśli nie będzie zgód albo najemcy, harmonogram może się przesunąć. Wiążące będą dopiero wniosek planistyczny i przetargi.
Mieszkańcy okolic Selby, także Polacy, będą mogli zgłaszać uwagi w konsultacjach społecznych, które Drax zapowiada na najbliższe tygodnie.
Źródła:
Analizujemy merytoryczne sprostowania i stanowiska. Zmiany istotnych faktów oznaczamy w publikacjach.
Napisz do redakcji →



