Iliana Jotowa wygrała niedzielną drugą turę wyborów prezydenckich w Bułgarii i zostanie pierwszą kobietą wybraną na ten urząd. Według danych Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), opublikowanych w poniedziałek rano po przeliczeniu wszystkich protokołów, Jotowa i kandydat na wiceprezydenta Kiril Wyłczew zdobyli 57,57 proc. głosów (1 093 852). Andriej Gjurow i Georgi Kandew otrzymali 39,48 proc. (750 251). Opcję „nie popieram nikogo” wybrało niemal 3 proc. głosujących.
Niska frekwencja, wyraźny wynik
Różnica wyniosła ponad 343 tys. głosów, choć w pierwszej turze, 25 października, dzieliły ich niespełna trzy punkty procentowe (34,8 proc. do 32,0 proc.). Frekwencja znów była niska. Pierwsza tura zakończyła się rekordowo słabym udziałem – ok. 23 proc. W drugiej turze sondaże exit poll mówiły o 27–29 proc., a cząstkowe dane CKW z godz. 16:00 pokazywały 19,33 proc.
Gjurow, bankier i były premier rządu tymczasowego, popierany przez prozachodnią opozycję, uznał porażkę. „Tak zagłosowali obywatele Bułgarii” – powiedział. Gratulacje zwyciężczyni złożyła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Zapowiedziała dalszą współpracę w sprawach bezpieczeństwa, obronności, konkurencyjności i niezależności energetycznej.
Kim jest zwyciężczyni
61-letnia Jotowa od stycznia pełni obowiązki prezydenta. Przejęła je, gdy jej wieloletni sojusznik Rumen Radew zrezygnował z prezydentury, by poprowadzić swoje ugrupowanie do kwietniowych wyborów parlamentarnych. Radew wygrał je i jest dziś premierem.
Jotowa opowiada się za dialogiem z Moskwą i jest przeciwna pomocy wojskowej dla Ukrainy. „Pokój może przyjść tylko przez negocjacje” – mówiła w kampanii. Podkreślała też, że Bułgaria ma być „silna w silnej Europie” i „suwerenna w swoich decyzjach”. Gjurow w debacie telewizyjnej zarzucał jej, że nie wskazała wprost Rosji jako odpowiedzialnej za ataki dronów na statki handlowe u wybrzeży Morza Czarnego. W październikowych atakach zaginęło 21 osób. Oboje kandydaci potępili te ataki i opowiadali się za dyplomatycznym zakończeniem wojny.
Ile może prezydent Bułgarii
Bułgaria jest republiką parlamentarną. Prezydent jest wybierany na pięcioletnią kadencję i ma rolę w dużej mierze reprezentacyjną. Ma jednak realne narzędzia: powołuje rządy tymczasowe, gdy parlament nie potrafi wyłonić gabinetu, i może zawetować ustawę. Weto da się odrzucić bezwzględną większością głosów w parlamencie. Według bułgarskich mediów nowa kadencja rozpocznie się w styczniu.
Co to oznacza dla Polaków i polskich firm w UK
Teza: wynik umacnia ostrożny wobec Ukrainy kurs rządu w Sofii, ale nie zmienia ram prawnych, w których działają firmy. Według Kyiv Independent rząd Radewa wstrzymał przekazywanie Ukrainie sprzętu z zapasów armii i wyszedł z tzw. koalicji chętnych, którą współprowadzą Wielka Brytania i Francja. Zwycięstwo jego sojuszniczki w wyborach prezydenckich oznacza, że w najbliższych latach głowa państwa i rząd będą mówić jednym głosem.
Dla przedsiębiorców kluczowe jest jednak to, czego wybory nie zmieniają. Bułgaria pozostaje członkiem UE i NATO. Obowiązują ją wspólny rynek, unijne cło i umowa handlowa UE–Wielka Brytania (TCA). Polska firma w UK, która sprzedaje do Bułgarii albo stamtąd kupuje, działa w tych samych regułach celnych i podatkowych co wczoraj. Zmiana może dotyczyć raczej klimatu politycznego w UE: głosowań nad sankcjami wobec Rosji, wsparciem dla Ukrainy i polityką bezpieczeństwa na wschodniej flance, do której należą zarówno Bułgaria, jak i Polska.
Warto zwrócić uwagę na głosy z zagranicy. Bułgarzy mieszkający poza krajem poparli Gjurowa (56,4 proc. wobec 41,4 proc. dla Jotowej). Diaspora głosowała więc inaczej niż kraj, podobnie jak w wielu wyborach w regionie. To sygnał, że emigranci – także ci w Wielkiej Brytanii – patrzą na politykę zagraniczną inaczej niż wyborcy w kraju.
Ryzykiem pozostaje bezpieczeństwo na Morzu Czarnym. Ataki dronów na statki handlowe wpływają na koszty ubezpieczenia transportu morskiego i logistykę w regionie. Firmy korzystające z portów w Warnie czy Burgas powinny śledzić komunikaty przewoźników i ubezpieczycieli.
Źródła:
Analizujemy merytoryczne sprostowania i stanowiska. Zmiany istotnych faktów oznaczamy w publikacjach.
Napisz do redakcji →


